4 miesiac życia dziecka: Cieszymy się z każdego dnia

Ach… czas leci nieubłaganie. 4 miesiące mała Em skończyła kilka dni temu, a dopiero co była maluśką kruszynką, teraz to już poważny bobas. Już tak wiele potrafi, jest już tak bardzo aktywna, że nie pamiętam ja to było wcześniej. Wspaniale jest być dzieckiem i dopiero wszystko poznawać. Wspaniale jest być rodzicem i to wszytko zauważać i wspólnie się cieszyć. Ale dobra dosyć lukrowania, wiecie nie zawsze jest tak kolorowo, ale zazwyczaj. Pewnie każda mama może to przyznać:) Uśmiech dziecka wszystko wynagradza. Ale jakie nastąpiły zmiany i co się u nas działo?

Jeśli interesują cię wcześniejsze etapy rozwoju, zapraszam tutaj:
Cała Polska czyta dzieciom, więc czytamy i my.:) Tak. Czytamy książki. Ale nie byle jakie. Takie dorosłe. Mamy książki dla dzieci, nawet tą taką czarno białą, ale Em coś nie do końca interesują. Ona woli moje książki. Bardzo często, gdy ją karmie czytam coś (trzeba korzystać z każdej okazji:)). Gdy przestaje jeść spogląda na moją książkę i się cieszy, ja zaczynam jej czytać na głos, gdy przestaję, zaczyna sama czytać po swojemu albo się chichocze. I tak możemy sobie czytać razem dobre nawet 5 minut. 🙂 Wy też lubicie czytać waszym dzieciom?

 

I z powyższego właśnie wniknęło, że już nie śpi podczas każdego karmienia. Skończył się etap spokoju.:) Teraz gdy brzuszek pełny, trzeba działać i korzystać z dnia ile sił.:)

 

Apropo korzystania z dnia, każdy ranek to powód do radości – może nie każdy dla mnie, bo kolejny wschód słońca oglądać musiałam 🙂 – ale dla Em na pewno. A ja mimo wszystko, że zaspana uśmiecham się do niej tak samo szczerze jak ona do mnie, mówię hej i dostaję wielkiego kopniaka i chęci do wstania. Każdy dorosły powinien brać przykład z dzieci i tak jak one witać każdy dzień z uśmiechem :).

 

A co do zdolności to w poprzednim wpisie pisałam wam, że zauważyła swoje rączki i zaczęła się za nie łapać. 4 miesiąc to doskonalenie tych umiejętności. Oprócz obmacywania łapek, doszło obmacywanie wszystkiego co tylko w zasięgu tych łapek się znajdzie. A potem tylko hyc i mamy w buzi.:)

 

Oprócz tego, że leżeć na brzuszku potrafi już sporo czasu – bardzo to lubi, ale nie za długo – to opanowuje teraz przekręcanie się z brzuszka na plecy. Powiem Wow! Pierwszy raz był dla niej jak i dla mnie szokiem (tak szczerze to tego pierwszego raz nie widziałam, widział mój mąż, ja potem tylko się popłakałam, że nie było mnie akurat przy tym – tak takie głupoty). Jeszcze nie ogarnęła do końca co zrobić, żeby to zrobić, ale pomału pomału…

 

Dużym plusem dorastania (hehe dorastania!) jest to, że coraz bardziej staje się samodzielna. Potrafi już się zająć sobą na chwilę, a ja mogę wtedy polecieć do toalety, zrobić herbatkę czy nawet ekspresowo się pomalować. Żyć nie umierać!:)

 

Na zakończenie jeszcze tylko dwa nowe zainteresowania.
Zauważyła, że jemy. Gdy jemy obiad zaczyna nas uważnie obserwować. Nie chce nic dotykać, tylko uważnie obserwuje co robimy.

 

Rączki już nie są tak ciekawe jak nóżki. Do stópek to chyba jeszcze daleka droga – tak myślę, ale je zauważyła, a podczas kąpieli obmacuje już swoje kolanka.

 

Aż strach pomyśleć to będzie za miesiąc… Żartuję.. 🙂 Sprawia mi wielką radość dostrzeganie tych wszystkie zmian. Kto by pomyślał kiedyś, że tak będzie. Dziecko faktycznie zmienia świat o 180 stopni.

A co tam u waszych bobasów? Zauważyliście coś nowego?

Miłego dnia,
Magda:)
Written By
More from Magda

9 ZDROWYCH KORZYŚCI Z SAMODZIELNEGO SUSZENIA POŻYWIENIA W DEHYDRATORZE. + PRZEPIS NA CHIPSY Z BATATÓW

Czy warto jest suszyć samodzielnie jedzenie, czy może jednak to strata czasu...
Read More