Czy posiadając mniej będziesz szczęśliwa?

Czy minimalizm to droga do szczęścia i sukcesu w życiu? Otóż nie.

Każdy zaczyna przygodę z minimalizmem z innego powodu. Jedni po prostu mają zbyt dużo gratów i chcą się ich w końcu pozbyć, inni chcą zacząć podróżować, inni chcą w końcu uporządkować swoje życie. Ja np. zaczęłam upraszczać swoje życie wraz z nadejściem mojej córeczki na świat. Jaki kolwiek nie byłby to powód, jedno jest jasne, że zaczynamy upraszczanie swoje życia, bo to które prowadziliśmy do tej pory nam już nie pasuje.

I to jest dobry czas na zmiany.

I dobrze, że ci już nie pasowało, bo ile można żyć wciąż tak samo. Żyjemy w świecie, który od zawsze podlega zmianom i my też powinniśmy ewoluować razem z nim. Nie rodzimy się z poglądami, których mamy się trzymać przez całe życie. A każda zmiana to dobry krok do poszukiwania swojego szczęścia i spokoju.

Ale czy posiadając mniej będziesz szczęśliwa?

Wydaje mi się, że jest duże prawdopodobieństwo, a dlaczego o tym zaraz.

Mieć więcej przestrzeni

Sprzątając dom, pozbywając się dużej ilości niepotrzebnych rzeczy, nadprogramowej ilości ręczników, sztućców, ścierek (i nie mówcie mi, że ścierek nigdy za wiele), mebli, kubków, czy ubrań i butów z każdą pozbytą się rzeczą czuje się jak ciężar spada nam z ramion. Stajemy się coraz lżejsi i szczęśliwsi i bogatsi o nową wolną przestrzeń. A dodatkowo nasz dom staje się bardziej przestronny, nie straszy już zagraconymi półkami, szafami i wszelakimi schowkami.

Potem odkładamy wszystko tam gdzie być powinno i od tej pory wiemy już gdzie co leży. Od tej pory nie musimy już się skupiać i zastanawiać gdzie coś jest, bo to coś ma już swoje miejsce. Mnie to daje błogi spokój. Lubię wiedzieć gdzie co mam.

 

Mieć bardziej otwarty umysł

To analogicznie wiąże się z większą przestrzenią. Im mamy więcej miejsca, wiemy co mamy, a wszystko to co mamy wiemy gdzie jest, stajemy się bardziej spokojni. Ten spokój skolei powoduje, że nasz umysł może zacząć w końcu pracować na innych częstotliwościach. Stajemy się znów bardziej otwarci na nowe doznania, nowe znajomości, nowe przygody. Jesteśmy otwarci na zmiany. I tym samym stajemy się bardziej szczęśliwsi. Zaczynamy mieć więcej pomysłów i chęci i czasu na ich realizację.

Mieć więcej czasu

Czas jest bardzo ważny, bo każdego dnia mamy go mniej. Mając mniej rzeczy nie tracimy cennego czasu na sprzątanie, uporządkowywanie, przekładanie, kupowanie, wyrzucanie. Zgadzając się na to, aby mieć mniej możemy zacząć mniej pracować i zyskujemy więcej czasu na swoje hobby, swoje pasje, na swój rozwój, na odpoczynek, na podróże, na kontakt z naturą czy możliwość spędzanie czasu z rodziną.

Mieć więcej pieniędzy

Paradoksalnie pracując mniej będziemy mieć tych pieniędzy mniej, jednak wydając mniej będziemy mieć ich więcej. To poskutkuje tym, że wreszcie można odłożyć conieco na wymarzone podróże, dom czy zabezpieczyć się na przyszłość, ale o tym jak oszczędzać możecie poczytać na blogu Jak oszczędzać pieniądze, na którym znajdziecie cenne wskazówki jak zacząć oszczędzać.

Mieć mniej zmartwień

Mając mniej mamy mniej zmartwień. Nie trzeba się niczym przejmować, nie trzeba się przejmować, żeby spłacać kolejną ratę kredytu, bo tej raty nie mamy, nie musimy się zastanawiać gdzie położyć kolejny ładny, ale niepotrzebny bibelot, bo takich już nienbywamy. I wreszcie nie musimy martwić się tym, że znów mamy bałagan i że znów musimy posprzątać, i wogóle kto go zrobił? Stajemy się znów bardziej spokojni i wolni.

Jak widać gdy mamy mniej najczęściej zaczynamy mieć wszystkiego więcej, ale więcej tych wartościowych rzeczy, tych o które z reguły najwięcej się walczy i marzy.

Pamiętaj jednak, że nie musisz być minimalistą, aby być szczęśliwym. Mając dużo rzeczy również możesz być szczęśliwą osobą. To zależy czego pragniesz w życiu, gdzie jesteś, jak chcesz żyć, co jest dla ciebie ważne w tym czasie. Za chwilę może to się wszystko odwrócić do góry nogami i będziesz pragnęła czegoś innego. Z drugiej strony jeden z filozofów starożytności mówił, że aby być szczęśliwym potrzebna jest całkowita niezależność od otoczenia i samowystarczalność, a to w dużej mierze właśnie daje upraszczanie swojego życia, a nie gromadzenie dóbr. Niech żyje wolność!

PS. Czytając po raz kolejny ten wpis, nasunęła mi się jeszcze jedna sprawa, mając dużo rzeczy można być szczęśliwym, jeśli mamy duży dom i dużo miejsca, aby te rzeczy składować i zatrudnione osoby, które będą nam o nie dbały. Wtedy tak, chyba mogłabym mieć wiele i zarazem tym się nie przejmować. Ale czy na pewno przyniosłoby mi to szczęście? Wątpię.

Co o tym sądzicie?

Pozdrawiam,
Magdalena

Written By
More from Magda

Co jem w ciągu dnia na surowo będąc w podróży. + FILM

Czasem, gdy nie wiadomo co zjeść, fajnie jest zainspirować się innymi. Dlatego...
Read More