BLW, czyli bobas lubi wybór. Czy warto stosować BLW?

Czy BLW to same problemy? A może jednak warto? Opowiem wam dziś naszą historię.

Czy warto stosować BLW? To powiem Wam już na samym początku. Według mnie jest to najlepszy sposób na karmienie dzieci, a raczej na danie możliwości samodzielnego jedzenia posiłków przez dzieci. Ale od początku.

Zaczynaliśmy przygodę z BLW juz jakiś czas tamu, a mianowicie około półtorej roku temu, ale tego się nie zapomina. Najpierw przeczytałam książkę BLW – bobas lubi wybór, później czytałam o tym dużo w internecie, o tych wszystkich zakrztuszeniach, zadławieniach, zaczęłam się tylko bardziej bać. Jednak razem z Łukaszem podjęliśmy decyzję, że mimo strachu idziemy w tym kierunku, bo od zawsze pragniemy, aby nasze dziecko od najmłodszych lat było bardzo autonomiczne i jak najmniej zależne od nas i nieskromnie mówiąc to się sprawdza, a Em. z każdą swoją nową samodzielnością jest szczęśliwsza.

Dzieci chcą być jak my, naśladują nas, bo chcą być takie jak my, nie odbierajmy im tej możliwości. Pozwólmy im się rozwijać wtedy kiedy są już na to gotowe. Dajmy im możliwości i bądźmy obok.

 

Wręcz przez pierwsze 6 miesięcy życia mojego dziecka, jak jeszcze była tylko ma mleku z piesi, nie wyobrażałam sobie, że miałabym robić jej jakieś papki, musiki, deserki, a broń boże dawać jej te kupne. No taka już jestem. Wręcz bałam się tego etapu. No i na szczęście wkroczyło tutaj BLW, z czego bardzo się cieszę.

Na samym początku oczywiście bałam się każdego kęsa jaki robi moja córka, ale starałam się na nią nie patrzeć i nic nie mówić. Siedziała razem z nami przy stole i każdy jadł swoje. Ona raczej dziamoliła, mamlała, próbowała. Ten etap trwał dość sporo, bo chyba nawet z dwa miesiące, rzadko coś zjadła, ale była dalej na moim mleku.

Co dałam córeczce za pierwszym razem?
Gotowaną marchewkę, pietruszkę, paprykę, ziemniaka.

I potem zaczęła jeść. Kilka razy się zakrztusiła, to fakt, ale to było może 3-4 razy w całym całokształcie blw. Ale pamiętam jak bardzo wtedy z Łukaszem się przestraszyliśmy, ale czekaliśmy, czekaliśmy stojąc nad jej krzesełkiem, czy da sobie radę czy jednak będzie potrzebna nasza interwencja. Raz interweniowaliśmy, ale jak się okazało, możliwe że bezpodstawnie, ale wiecie jak to jest, gdy jest się zestresowanym. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.

A potem. No nie wyobrażam sobie innych dalszych losów. Em. po prostu jadła dalej z nami, coraz bardziej skomplikowane rzeczy, kształty, różne konsystencje, później sama jadła łyżeczką, sama widelcem (widelca też obawialiśmy się na początku, jak za bardzo nim wymachiwała, no ale cóż, byliśmy obok). Innym razem jadła znów rękami, w sumie to sami często też jemy rękoma. 🙂 Lubiła i lubi do teraz nasze wspólne rodzinne obiady. Wskakuje na krzesełko i rozgląda się co dzisiaj ciekawego przygotowaliśmy. Opowiada nam co jest, a potem wszyscy zajadamy się ze smakiem. ♥

Faktycznie na początku bałaganu było co niemiara, ale to tylko na samym samiuśkim początku, potem w miarę dorastania coraz mniej, aż wogóle. Więc nie musicie się martwić bałaganem.

Gdy miała półtora roku byliśmy na spotkaniu rodzinnym i pamiętam jak inni mówili, że są w szoku, jak Em. operuje widelcem. Dla nas to była normalność, więc my się dziwiliśmy, że ktoś się dziwi. Nie wiem jak to jest u innych dzieci, szczególnie jedzących no powiedzmy tradycyjnie papki. Okej znam jedną różnicę, wydaje mi się, że te dzieci nie lubią później jeść. Bardzo często wybrzydzają i jedzą tylko kilka ulubionych rzeczy  i nic poza tym, ale może tylko miałam właśnie takie przykłady u siebie w najbliższym otoczeniu. Jakie wy macie doświadczenia w tym temacie?

Niesamowite jest to, że jeśli coś jest dla ciebie normalne i nie widzisz innych wzorców z otoczenia, dziwisz się, że inni patrzą na ciebie jak na dziwaka, gdy ty czujesz się zupełnie normalnie.

My jemy bardzo różnie i bardzo urozmaicenie. Em. nie boi się próbować nowych rzeczy. Oczywiście podchodzi do nich z rozwagą i dozą niepewności, ale próbuje gdy ma ochotę. Właśnie uczy się operować nożem, bo ostatnio zauważyła, że ktoś tak jadł.

Co jest jeszcze ważne, aby jeść podobnie do dziecka, niech widzi, że jest na tych samych prawach co rodzice i niczym się od was nie różni.


Czy warto stosować BLW?

Pewnie, że tak! Moim zdaniem nie ma lepszego wyboru. A szczęśliwe dziecko, spokojne zjedzenie posiłku i miła rozmowa podczas obiadu, to kolejne za, aby właśnie zastosować blw. Nie ma sensu odbierać im możliwości nauki jedzenia. Przecież nie są upośledzone, aby nie mogły same się uczyć. Trzeba po prostu dać im możliwości.

I nie bać się! Otóż to!

Zalety stosowania blw:

szczęśliwe dziecko,
spokojnie zjedzony obiad przez całą rodzinę
dziecko szybko uczy się nowej umiejętności
lubi próbować nowych rzeczy
nie boi się wyzwań
nauka cierpliwości przez rodziców

Wady:

trochę stresu na początku
sporo bałaganu na początku
dziecko może się zakrztusić lub zadławić na początku przygody (ale nie zdarza się to tak często, warto przygotować się do tego oglądając film instruktażowy co robić w przypadku zakrztuszenia lub zadławienia dziecka. Na pewno znajdziecie akie na youtube)

Według mnie warto, bo jednak bobas lubi wybór, a my oprócz na początku sporego bałaganu na ziemi mamy święty spokój. I od początku można pokazać dziecku i nauczyć go jak to wszystko w praktyce wygląda.
Buziaki, Magda

Written By
More from Magda

Uważaj, bo się przyzwyczai!!!

  Zazwyczaj kochasz swoje dziecko już od chwili narodzin. Mały bobasek płacze...
Read More