Kto jest silniejszy?

portrait-317041_1280Ostatnio zdarzyła nam się ‚niesmaczna’ sytuacja, która tak bardzo nas poruszyła, że cały wieczór rozmawialiśmy o tym z mężem.

Tego dnia wracając ze spaceru, spotkaliśmy sąsiadkę wraz z jej 4 letnim synkiem. Uśmiechnęła się do nas i powiedziała do syna: Zobacz Antoś to twoja mała sąsiadeczka. Chłopczyk  odwrócił się w nasza stronę i uśmiechnął. Następnie dodała: A może opowiesz sąsiadce co się dzisiaj rano działo. Jak krzyczałeś i płakałeś. Aaa pewnie nawet nie musisz, bo sąsiadka wszystko słyszała tak głośny byłeś. Chłopcu po poprzednim uśmiechu już nic na twarzy nie zostało. Zawstydził się i odwrócił wzrok. My w szoku co tu się zadziało, pożegnaliśmy się i poszliśmy w swoją stronę.

Zauważyliście co tutaj się zadziało? Co ta mama zrobiła? Pewnie nie świadomie, ale zrobiła?

 

No poniżyła go. Poniżyła swojego kochanego synka przed trójką nieznajomych, obcych mu osób.

Ale dlaczego to zrobiła? Niestety nie mam pojęcia. Nie potrafię wejść w jej głowę i zrozumieć to.

 

Potrafię jednak wczuć się w tą sytuację i zrozumieć chłopca. Jest mi smutno, że musiał to przeżyć, ale skoro zadziało się to przy nas, zapewne to nie pierwsza i nie ostatnia taka sytuacja. Najbardziej przeraża mnie to, że przez takie zachowania ten chłopczyk może wyrosnąć na chłopaka, który będzie potrafił bez skrupułów poniżasz słabszych od siebie. Poniżać tak samo jak i jego poniżano. To jest chyba najgorszy scenariusz jaki widzę.

Nawyki

Dzieci większość swoich zachowań i reakcji wynoszą ze swojego domu. Naśladując swoich rodziców, rodzeństwo czy dziadków uczą się jak mają postrzegać świat i funkcjonować w życiu. Dlatego od najmłodszych lat tak ważne jest zwracanie na takie rzeczy uwagi, ale nie zwracanie uwagi dzieciom, tylko sobie. Ja łapię się na każdym kroku, że coś powinna zrobić inaczej niż zrobiłam i oczywiście poprawiam się. Wiecie, tak naprawdę nawyki kształtuje się przez lata, ale już 3 miesiące samokontroli potrafią zdziałać cuda. Chcemy, aby nasze dzieci były lepsze od nas, ale dzięki temu, że będziemy się zmieniać (na lepsze), my możemy być tak samo dobrzy jak one.

Kim są rodzice? Kim powinni być?

Jesteśmy tymi silniejszymi, tymi którzy wyratują z każdej opresji, pomogą, przytulą, ochronią… i będą. Przecież po tą powinni być rodzice, prawda? Powinni starać się być pomocnikami, być na uboczu, ale gdy tylko będzie taka potrzeba wyskoczyć z za krzaków jak supermen z supermocą. I ja tak się staram.

Dziecko obywatel drugiej kategorii

Niektórzy rodzice nadwyrężają swojej silnej władzy i zaczynają rozkazywać, poniżać i w najgorszych przypadkach bić, a wszystko po to, żeby było po ich myśli, bo dziecko jest słabe, to ten słabszy człowiek, więc można przecież nim pomiatać? Kiedyś ktoś mi powiedział, że bije (klepie w tyłek) dziecko tylko wtedy gdy tamto wyprowadzi go z równowagi, że już nie wie co zrobić to wyciąga rękę. No ale powiedzcie mi jak dziecko może wyprowadzić z równowagi? Przecież to dziecko. Ono dopiero się rozwija, uczy, poznaje, nie tylko otoczenie ale również siebie, swoje uczucia, zachowania. Wszystko jest dla niego nowe. My jako dorośli powinniśmy już te wszystkie rzeczy znać i potrafić nad nimi panować (gdy zajdzie taka potrzeba), ale nie dziecko.  Ale też zdarzają się dorośli, którzy uważają , ze dziecko to tylko dziecko i wychowują według porzekadła: Dzieci i ryby głosu nie mają. Nie tylko głosu, ogólnie mają robić co powie dorosły. Ma się słuchać większego, może mieć swoje zdanie, ale i tak ma zrobić co ten większy mu każe. Ma iść tak jak mu każdą, robić zawsze to co mu każą, zjeść tamto, nie płakać, nie krzyczeć (bo nie wolno), jego zdanie i tak nie jest ważne, bo przecież jest tylko dzieckiem, nikim więcej. Jak będzie już tym silnym dorosły to wtedy może coś się zmieni. Tylko jak dziecko stanie się dorosłym, to kto wtedy będzie tym słabszym?

Watro zastanowić się nad tym.

Pozdrawiam,
Magda :*

Written By
More from Magda

Przepis na: Świąteczne ciasteczka

Smakołyki w święta? No kto sobie to odmówi? No kto? Na pewno...
Read More