Moja przygoda z wielorazówkami. Będziemy testować pieluszki wielorazowe.

 

Jeszcze będąc w ciąży wiedzieliśmy z mężem, że nie będziemy chcieli stosować pieluszek jednorazowych, dlatego też już wtedy zaczęłam czytać, dowiadywać się co to są pieluszki wielorazowe i powoli kompletować zestaw (taki must have) dla siebie, a raczej dla córeczki.

Nie wiem czy wiecie, ale pieluszki jednorazowe to jedna wielka cała tablica Mendelejewa. Tak moi drodzy, to sama chemia. Natomiast wybór pieluszek wielorazowych jest przeogromny. Do wyboru jest mnóstwo firm polskich i zagranicznych, mnóstwo rodzajów i mnóstwo różnych nadruków i fasonów. Ja postanowiłam, że będziemy używać pieluszek typu kieszonka (klik).
Jednak plan a rzeczywistość  to zupełnie inne sprawy. I rzeczywistość brutalnie nas przygniotła. Obsługa tak małego dzieciątka spowodowała, że rozpoczęcie stosowania pieluszek wielorazowych odkładaliśmy w nieskończoność, a dokładnie aż do 3 miesiąca. Kupowaliśmy jednorazówki, a ja z bólem serca, że nadal to robimy, że takie świństwo jej zakładam, że tak bardzo przyczyniam się do zanieczyszczania środowiska, robiłam to dalej. Hipokrytka co nie?
Dopiero po 3 miesiącu zaczęłam jeszcze nie regularnie, ale często zakładać na pupcie małej wielorazówkę. Za każdym założeniem wielorazówki czułam ulgę, że na pewno jest jej teraz lepiej (choć po jednorazówkach nie miała żadnych odparzeń).
Wcześniej zaopatrzona byłam tylko w paczkę chińskich pieluszek, teraz zaczęłam dokupować jej pieluszki polskich producentów. Teraz, gdy jesteśmy w domu zawsze zakładam córeczce pieluszki wielorazowe, a jednorazówki jak gdzieś wychodzimy i na sen, ale coś czuję, że już jestem i na używanie ich w nocy gotowa.
Pomyślałam, że może wiele z was – tak jak i ja byłam – jest zainteresowana pieluszkami wielorazowymi, ale stoi przed dylematem i serią pytań co wybrać. Nie wiecie co kupić, jakiej jakości są, jak chłoną, jaką firmę wybrać itd. Wiadomo, że zakup takich pieluszek do tanich nie należy. Warto się przygotować. Dlatego też postanowiłam zrobić test pieluszek przede wszystkich polskich firm, ale porównam je również z chinkami. Jesteście już ciekawi wyników? 🙂
Jakie pieluszki wielorazowe zostaną poddane moim testom? 
Oprócz chińskich pieluszek kupionych przez aliexpress i jedną na allegro, reszta pieluszek jakie pójdą do testów to: nappime, babyetta, zufizo, pupuś, milovia. Pieluszki będę sprawdzać pod względem jakości, ceny, chłonności, wyglądu, itp. Jeśli macie jakiś pomysł co mogłabym jeszcze poddać testom to napiszcie w komentarzu. 🙂 
Mam nadzieję, że taka moja analiza sporo wam pomoże przy późniejszym wyborze. Pieluszki już używam od jakiegoś czasu regularnie, więc jakieś już zdanie na ich temat mam, ale chcę jeszcze poczekać z miesiąc – dwa, wydaje mi się, że wtedy moja opinia będzie jeszcze bardziej wiarygodna.
Mimo wszystko po ciuchu żałuję, że dopiero tak późno zaczęłam regularnie używać pieluszek wielorazowych, ale tak, kochani do wszystkiego trzeba jednak dojrzeć i dorosnąć. Z drugiem dzieckiem (jeśli będzie – mam nadzieję) już tego błędu nie popełnię.:) Jednak cieszę się też, że to wszystko już za mną, a ja zaczynam coraz bardziej odkrywać świat pieluszek wielo, który jest piękny i kolorowy.
Używanie pieluszek wielorazowych ma mnóstwo plusów, przede wszystkim są zdrowsze i ekologiczniejsze, ale czy oszczędniejsze (nad tym się zastanowię, ale to też temat na inny wpis).
Mam nadzieję, że ten temat was zaciekawił. A może już wasze dzieciaki używają takich pieluszek? Zastanawiałyście się nad taką opcją? Dajcie znać w komentarzu, jestem ciekawa waszego zdania. Oraz jeśli macie jakiś pomysł co jeszcze mogłoby być poddane testom to również dajcie znać. 
Żeby nie było niedomówień. Wpis nie jest sponsorowany przez żadną z wymienionych firm.

 

Serdecznie pozdrawiam Magda :*

Written By
More from Magda

Jak wyrzucić telewizor raz na zawsze i stać się wolnym

Dokładnie rok temu postanowiłam, że chce żyć. Zacząć żyć. Zacząć żyć spokojnie,...
Read More