Minimalistyczne wyzwanie, czyli jak stać się minimalistką

Wraz z początkiem tego miesiąca rozpoczęłam minimalistyczne wyzwanie, aby stać się minimalistką. Wyzwania są po to, aby je pokonywać, więc do dzieła.

Co prawda coraz mniej rzeczy już posiadam, kiedyś pisałam wam o projekcie 333, w którym wzięłam udział będąc jeszcze w ciąży, a więcej o moim minimalizmie możecie przeczytać tutaj. Trochę od tamtego czasu się pozmieniało, a nawet powiedziałabym, ze zmniejszyło, jednak wciąż czułam, że coś jest nie tak. Nadal było mi za mało.

Wiem, że w minimalizmie nie chodzi tylko o odgracanie i eliminowanie, jednak wiem, że to właśnie jest początek procesu.
Najpierw psychoanaliza.

Znalezienie przyczyny

W domu często walały się sterty nieposkładanych ubrań, rozsypane tu i ówdzie klocki i przybory do malowania, brudne naczynia, kartki, karteczki, karteluszki, rzeczy z niedokończonych projektów, torba z zakupami, jakieś papierki, klucze leżące raz tu, raz tam, stos butów w przedpokoju, ubranie na suszarce (och lato, jak to fajnie było suszyć ubrania na balkonie) , nieduży stos książek.

Mimo, że wraz ze zmianą diety każdego dnia, roku coraz lepiej się czułam, tryskałam energią, mam jej teraz znacząco dużo (i nie piję kawy!), mam siły by działać, jednak wciąż czułam ten ciężar, wszędobylski bałagan. Tak bałagan, spowodowany przez zbyt dużą ilość rzeczy i nie da się ukryć moją prokrastynację. Aj.. pokażę jej w końcu co potrafię!

Nawet jak rzeczy były pochowane, to i tak nie mijała chwila, a znów bałagan zaczynał żyć swoim życiem, a ja znów musiałam z nim walczyć, ewentualnie przegrywałam.

Zmiany i cele

Nadszedł czas na zmiany. Kolejną zmianą jest zminimalizowanie tego co posiadamy…. do minimum.

Wciąż przebywając w domu tłamsiło mnie coś. Coś – dom? Nie – rzeczy. Mimo, że było ich mniej nadal czułam, że są. Nie posiadamy dużo szaf do przechowywania, ale to dobrze, bo nie o przechowywanie zawsze mi chodziło.
Chcę czuć się wolna,
szczęśliwa,
chcę czuć lekkość,
brak presji,
chcę mieć mniej obowiązków,
chcę przechadzając się po domu czuć że nic nie muszę, że jest okej jak jest. Jest porządek.
Aż w końcu
chcę mieć więcej czasu dla robienia rzeczy, które chcę robić i o których marzę żeby robić, zamiast wciąż zajmować się sprzątaniem.
Chcę mieć więcej czasu, aby dbać o siebie,
chcę mieć więcej czasu, aby być ze swoją rodziną,
chcę mieć więcej czasu, aby nie śpieszyć się,
chcę mieć więcej czasu i pieniędzy na podróże,
chcę mieć więcej czasu, aby odpoczywać. Czy minimalizm mi w tym pomoże? Zobaczymy. Wierzę, że tak. Czuję, że podążając ścieżką ku prostocie łatwiej można osiągnąć szczęście, bo niepożądając i wyzbywając się rzeczy, które nie są nam potrzebne już przechodzimy na inny poziom. Tak w tym wszystkim zawsze chodzi o szczęście i wspaniałe samopoczucie.

Kusi mnie i podoba mi się dobrowolna prostota i życie z mniej, a tym samym życie z więcej, z więcej tego, czego chcę. Nie podoba mi się materialistycnze życie. Życie w pędzie, gonienie za marchweką, Nie chcę być bezmózgim yeti, który szuka szczęścia i pocieszenia w rzeczach, w których i tak tego nie znajdzie.

Czyli to są moje cele.
A ty jakie masz swoje?
Jeśli tak jak ja chcesz uprościć swoje życie, to dlaczego chcesz to zrobić? Znajdź odpowiedź i napisz ją.

Dziś jeszcze przeczytałam cytat, z którym was zostawię, ponieważ bardzo mnie ujął. Cytat ze strony becomingminimalist.com oraz z wpisu o Polsce, gdyż autor tego bloga Joshua Becker był niedawno zaproszony jako prelegent do Polski. To nie jest jego cytat, ale wypowiedzieć osoby, która zaprosiła go na prelekcję. Oto cytat:

“Uświadomiłem sobie, że materializm trzyma ludzi w niewoli w taki sam sposób jak komunizm. Komunizm, siłą, stara się zniszczyć tożsamość osobistą. Materializm robi to samo. Z tym, że materializm niszczy indywidualną tożsamość za naszym przyzwoleniem.”

O moich następnych krokach napiszę w kolejnym poście na temat minimalizmu, choć to jest moje podejście numer dwa, znów czuję się nowa w tym temacie. I jestem bardzo podekscytowana nadchodzących zmian.
Kto ze mną?

Zapraszam Cię również po dawki inspiracji na facebooka i instagramaBuziaki, Magda

Written By
More from Magda
Recenzja: Kemping Nad Stawem w Malborku. Czy warto? Jak wyglądał nasz pierwszy raz na polu kempingowym.
To było nasze pierwsze nocowanie w przyczepie kempingowej. Pierwsze w przyczepie, pierwsze...
Read More